
Byłeś dla wszystkich bratem Byłeś dla wszystkich bratem w miłości i prostocie, życzliwość uśmiechami siałeś w krąg jako stokrocie. Wszystkim mówiłeś: "bracie", "siostro" - wołałeś z dala. Płomień miłości Boga stosem się w Tobie palił. Twe ręce wyciągnięte, ramiona Twe rozwarte. Hymn, swej miłości piszesz na pustej świata karcie. Święty Franciszku, cichy Jak polne kwiaty w miedzy, a cały świat o Twoim kochaniu się dowiedział. Franciszku, tak ubogi jak nagi listek w burzy, a na wezwanie Twoje miliony Panu służą. Franciszku, tak pokorny jak trawa z drogi polnej. A oto na ołtarzu stanąłeś w tęcz okolu. Wiekom przyświecasz wzorem i wieki inspirujesz, bo Pana i człowieka - jak dotąd nikt - miłujesz. Wanda Łakowiczówna


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz